Oct
5

Fred Durst mężem!

Tak to prawda! Fred Durst nie jest juz kawalerem!

Nastapilo to w piątek, 17 lipca. Nowożeńcy miesiąc miodowy spędzają w Las Vegas. – Wszystkiego najlepszego dla mnie i mojej cudownej żony Esther Durst – napisał wokalista Limp Bizkit w serwisie Twitter. Teraz stanowimy jedność.

Zakochani zaręczyli się 3 miesiące temu. Muzyk ma dwoje dzieci z poprzednich związków.

Grupa Limp Bizkit wznowiła w tym roku działalność w oryginalnym składzie, występując w czerwcu w Szczecinie, o ktorym pisalem w poprzednim newsie.

Oct
5

Limp Bizkit w Szczecinie!

24 czerwca rozpoczął się w Szczecinie dwudniowy festiwal rockowy, na którym głównymi gwiazdami są między innymi muzycy popularnego amerykańskiego zespołu Limp Bizkit. Grupa dowodzona przez Freda Dursta wystąpiła w swoim pierwotnym składzie (wraz z “kolorowym” gitarzystą Wesem Borlandem) pierwszego dnia festiwalu, obok Kaiser Chiefs, Hey, Comy i Happysad. Zobacz zdjęcia z tego koncertu!

Oct
5

Nowy właściciel LimpBizkit.jor.pl

Witam nazywam się Patryk Suryś i jestem nowym administratorem limpbizkit.jor.pl Administratorem domeny stałem się przez przypadek, ponieważ, zobaczyłem, że strona była długo zablokowana, a później skasowana. Kupiłem konto na Jor.pl i zarejestrowałem adres limpbizkit.jor.pl.  Już wkrótce dużo newsów! Zapraszam!

Oct
4

Znaczenie tytuły płyty/książki

Słowo “Jądro” zawarte w tytule ma charakter symboliczny. Oznacza centrum czarnego kontynentu, oraz wnętrze duchowe człowieka żyjącego w obecnych czasach. ‘Natomiast Ciemność’ oznacza moralne zło, które dotyka każdego człowieka. W szczególności widać to na przykładzie Kurtza jak i Marlowa:

„Ten człowiek tkwił w nieprzeniknionej ciemności” (o Kurtzu)”

„Ciemnymi„ nazywają koloniści, zacofanych i prymitywnych mieszkańców Afryki.  ”Jądro’” można interpretować jako sens życia.

W “Jądrze ciemności” nie rzadko widać zasadę kontrastu. Zestawia ciemność z jasnością, kolor biały z czarnym, nędzę z elegancją, prawdę z fałszem, itp. W powieści zdecydowanie dominuje jednak ciemność:

Oct
4

Kurtz Charakterystyka

Postać Kurtza była od początku książki budowana przez wiele postaci. Był on tajemniczą postacią, która momentami wydawała się nierzeczywista. Faktem jest, że Kurtz to najbardziej utalentowany agent towarzystwa handlowego. W powieści jest on przez bardzo krótki czas, gdyż zaraz po jego pojawieniu się umiera. Dla czytelnika, tak jak i dla głównego bohatera, długo oczekiwane spotkanie z Kurtzem jest rozczarowujące.
Kurtz zarządzał stacją towarzystwa położonej w centrum kraju, w miejscu nazwanym przez Marlowa „jądrem ciemności”. Miał talent do przemawiania, oraz pisania, jednak jak się później okazało, miał też inne talenty – malarski, muzyczny. Był charyzmatycznym przywódcą, w którego ludzie wpatrywali się jak w boga. Miał donośny, mocny głos.
Kurtz jest symbolem wszystkich kolonialistów. Symbolizuje upadek białych ludzi w Afryce.
Co ciekawe Marlow, wyobrażał sobie Kurtza jako głos, a głos był jego największym atutem – prawie jednym atutem. Kurtz dzięki swojej elokwencji zyskiwał sobie zwolenników, na przykład Rosjanina, księgowego, czy narzeczoną.
Kurtz żył w wiecznym kłamstwie. Całe jego życie sprowadzało się do wyzysku, i szerzenia straszliwej wizji świata. Nie wzruszała go śmierć. Najważniejszy był dla niego zysk i osiągnięcie swojego celu. Jedyne, co stawiało go nad innymi białymi osadnikami było uzmysłowienie sobie przed śmiercią swoich błędów.

Oct
3

Marlow, a Fred Durst – Charakterystyka

Charlie Marlow jest głównym bohaterem noweli “Jądro ciemności” Jest doświadczonym marynarzem. Pochodzi z Anglii z zamożnej i wpływowej rodziny. Zawsze fascynował się podróżami. Marzył o dotarciu doAfryki, Ameryki Południowej czy Australii – za jego czasu były one jeszcze nieodkryte i niezbadane. Postać Marlowa poznajemy od momentu przebywania marynarza na statku “Nellie”. Opis Marlowa pojawił się tylko dwa razy: “Marlow siedział skrzyżowawszy nogi, w głębi rufy, oparty o bezanmaszt. Miał zapadłe policzki, żółtą cerę, proste plecy, wygląd ascety, a ze swymi obwisłymi ramionami i rękami leżącymi na kolanach dłonią ku górze podobny był do bożka” oraz “Nastała chwila głębokiej ciszy, potem błysnęła zapałka i szczupła twarz Marlowa wystąpiła z mroku zniszczona, zapadnięta, z fałdami zbiegającymi ku dołowi, ze spuszczonymi powiekami, jakby uważna i skupiona; a gdy raz po raz zaciągnął się dymem z fajki, jego twarz zdawała się cofać w noc i znów występować, w miarę jak drobny płomyk błyskał w regularnych odstępach. Zapałka zgasła”. Te fragmenty pozwalają nam wywnioskować, że bohater był nieco zaniedbany i zniszczony przez czas. Jednak z jego wizerunku biła życiowa mądrość, spokój i wiedza. Narrator powiedział o nim “zupełnie jak Budda nauczający w europejskim ubraniu i bez lotosu”. Był w pełni oddany swojej pracy, o czym świadczy sposób opowiadania o detalach pracy na statuku. Lubił rozmawiać i odpowiadać liczne historie załodze statku. Opowiadał wiele ciekawych historii nigdy się one nie wyczerpywały. Marlow miał również poczucie humoru, o czym świadczy sposób wypowiadania się o palaczu. Był zaradny, gdyż potrafił świetnie kierować statkiem, oraz naprawić go, kiedy była taka potrzeba. W stosunku do siebie Marlow pozostawał krytyczny. Wielką dumą napawał go fakt, iż podczas swojego pierwszego rejsu po tak trudnej i zdradzieckiej rzece, nie uszkodził dna dowodzonego przez siebie parowca. Marynarz miał nietypowy charakter. Lubił obserwować i analizować zachowania innych, lecz swoje przemyślenia zachowywał raczej dla siebie. Był zawsze bardzo miły i uprzejmy, dzieki czemu inni bohaterowie noweli chętniej rozmawiali z nim, mimo, że Marlow nie był do nich pozytywnie nastawiony. Działo się tak na przykład z agentem odpowiedzialnym za wyrób cegieł. Dopiero, gdy Marlow stanął na krawędzi załamania, stał się opryskliwy i sarkastyczny, zwłaszcza wobec dyrektora Stacji Centralnej. Na pewno nie można go nazwać optymistą. Często wątpił, że osiągnie swoje cele (dotarcie do Kurtza), był pokorny. Szanował innych ludzi, a szczególnie tych, którzy potrafili ciężko pracować. Nie był rasistą – szanował tak samo ludzi o jego kolorze skóry, jaki i czarnoskórych.
Najbardziej lubił majstra mechaników. Spędził z nim wiele godzin, naprawiając parowiec. Darzył go wielką sympatią oraz szacunkiem. Marlow nienawidził kłamstwa, dlatego agent poznany na stacji nie wzbudzał w nim pozytywnych odczuć.. Bohater nietypowo postrzegał kobiety. Według niego były one odrealnione, jakby żyły w odmiennym świecie.

Mimo, że znał Kurtza jedynie z opowieści, stopniowo zaczynał się nim fascynować, do tego stopnia, że poznanie go było jego jedynym celem podróży. Dopiero po poznaniu go osobiście diametralnie zmienił do niego podejście. Co ciekawe z jednej strony gardził nim, z drugiej podziwał. Bardzo cenił sobie pracę. Każdą czynnoś wykonywał profesjonalnie i dokładnie. Praca była dla niego swego rodzaju “odskocznią” od życia codziennego.
Marlow twardo stąpał po ziemi, a przyroda nie robiła na nim większego wrażenie. Bardziej bał się jej niż ją podziwiał. Odkupia go tylko idea. Idea tkwiąca w głębi; nie sentymentalny pozór, tylko idea; i altruistyczna wiara w tę ideę – coś, co można wyznawać i bić przed tym pokłony, i składać ofiary Marynarz posiada skomplikowaną osobowość. Z jednej strony, jest szczerym, inteligentnym indywidualistą, który ma swoje zdanie na każdy temat. Z drugiej natomiast jest doświadczony przez życie i co za tym idzie jesc sceptyczny i ironiczny. Marlow jest jednocześnie człowiekiem pracy i myślicielem. Dzięki złożoności charakteru łatwo się z nim utożsamić.

Sep
5

Końcówka historii

Chciał za wszelką cenę zrealizować swoje plany. Nawet w obliczu śmierci, planuje powrócić do dżungli.
W związku z tym, że wiedział, że umiera, postanowił dać Marlowowi wszystkie wartościowe dla niego dokumenty i fotografie. W kilka dni później umiera: “(…) z szeptem, który nie był głośniejszy od tchnienia: “Zgroza! Zgroza!” Marlow interpretuje to jako wyznanie wiary. Szczerość w chwili „przekraczania progu niewidzialnego”. Marlow szanował Kurtza, ponieważ pomimo mrocznej strony swojej natury ostatecznie jego druga strona wygrywa: „Było to potwierdzenie, moralne zwycięstwo okupione niezliczonymi klęskami, obrzydliwym przerażeniem, obrzydliwym dosytem. Ale to było “zwycięstwo!”. Dlatego Marlow pozostał przy Kurtzu do końca jego życia. Główny bohater postanawia wrócić do Brukseli. Zabiera ze sobą rzeczy otrzymane od Kurtza, których część oddaje właścicielom spółki, a część dziennikarzom. Oddaje również raport stworzony przez Kurtza w którym była wzmianka o “konieczności” wytępienia wszystkich tubylców. Kuzyn Kurtza opowiada mu że był on właściwie świetnym  muzykiem. W innych rozmowach o nim pojawiają się także przypuszczenia, że mógł być także dziennikarzem, lub malarzem.  Prywatne listy oddane zostały narzeczonej Kurtza, w głowie której pozostał on wciąż wielkim człowiekiem. Marlow postanowił nie wyprowadzać jej z błędu. Narzeczona pytała o ostatnie chwile życia swojego ukochaneg. Marlow kłamie, mówiąc, że ostatnie słowo, jakie wymówił, to jej imię. Tłumaczy dlaczego nie powiedział prawy o tym co tak naprawdę robił Kurtz w Afryce: „Nie mogłem jej powiedzieć – byłoby się zrobiło za ciemno – beznadziejnie ciemno”. Marlow skończył odpowiadanie. Skończył się także odpływ. Słuchacze milczą. Na morzu widać pewną drogę, która “zdaje się prowadzić do jądra niezmierzonej ciemności”.

Aug
8

Kurtz

Wyobrażał sobie Kurtza głównie jako głos, ponieważ jego największym talentem zdawała się być umiejętność mówienia. Marlow idealizował sobie Kurtza, uważając go za człowieka, który jest niesamowicie mądry i chce pomagać innym ludziom. Później dowiadujemy się, że Kurtz dostał w Europie zlecenia stworzenia referatu, będącego wytyczną dla organizacji o nazwie “Towarzystwo Tępienia Dzikich Obyczajów”. Wśród wszelkich altruistycznych nakazów, dotyczących działań na terenach “dzikich”, przesłanie było proste i zarazem okrutne: zabicie wszystkich tubylców. Marlow zdaje sobie sprawę z siły oddziaływania Kurtza: “Miał władzę pociągania za sobą dusz – przez czar czy też grozę – w straszliwy, szatański taniec na własną cześć”. Wreszcie statek dociera do celu. Załogę wita młody Rosjanin, który opiekuje się Kurtzem. Marlow jest zdumiony Rosjaninem – dla niego to bajkowa postać, gdyż widać w nim zaangażowanie, energię, oraz wielki podziw dla Kurtza. Okazuje się, że Kurtz stworzył własne, czarnoskóre wojsko. Marlow ogląda palisadę z głowami Murzynów. Rosjanin tłumaczy, że należały one do buntowników. Marlow zaskoczony jest władzą, jaką posiada tutaj właściciel stacji, który przez tubylców postrzegany jest jako Bóg.
Rosjanin stale opowiada o Kurtzu, w tym o ceremoniach urządzanych na cześć właściciela stacji. Nastąpiła chwila, na którą Marlow czekał – zobaczył po raz pierwszy słynnego Kurtza. Był on na noszach i przemawiał do zgromadzonego tłumu. Choroba nie przeszkadzała mu w mówieniu – dalej miał poważny, mocny głos i nadal był tam autorytetem. Marlow miał zająć się Kurtzem w małej kajucie. Kurtz jest opanowany, a Marlow jest wciąż pod wrażeniem jego głosu. Na brzegu znajduje się kobieta – kochanka Kurtza, po twarzy, której widać, że jest smutna i cierpi. Okazuje się, że Kurtz rozkazał zaatakować wcześniej ich statek, aby opóźnić jego przybycie.

Aug
7

I tak do było dalej:

W tym czasie obserwuje również, jakimi prawami rządzi się kolonia. Frazą, która budzi tam największe emocje jest: „kość słoniowa”. Ludzi o białej skórze pozorują pracę, a tak naprawdę spiskują i knują. Jedyne, na czym im zależy to udział w zyskach z handlu kością słoniową. Marlow jest świadkiem sceny chłosty jednego z tubylców za rzekome podpalenie słomianej chaty. Jeden agent po raz kolejny mówi Marlowi o Kurtzu: “To nadzwyczajny człowiek. On jest wysłańcem litości i nauki, postępu, i diabli wiedzą, czego tam jeszcze”. Marlow wyobraża sobie postać Kurtza, jednak jest on dla niego tylko głosem. Nie potrafił go sobie do końca wyobrazić. Słuchającym go mężczyznom przyznaje, że ma wrażenie jakby opowiadał im sen, i że żaden wysiłek nie odda istoty tego snu: “Nie, to niemożliwe; niepodobna dać komuś żywego pojęcia o jakiejkolwiek epoce swojego istnienia, o tym, co stanowi jej prawdę, jej znaczenie, jej subtelną i przejmującą treść. To niemożliwe. Żyjemy tak, jak śnimy – samotni” Kiedy Marlow leży na pokładzie parowca, słyszy jak kierownik wyprawy rozmawia o Kurtzu ze swoim. Nie wypowiadają się o nim pochlebnie – mówią, że jest złym człowiekiem, który ma za duże wpływy. Ewidentnie chcą się jego pozbyć i spiskują jak to zrobić, nie zważając na etykę i zasady moralne. Czują się całkowicie bezkarni, kiedy nie są w swojej ojczyźnie: “Wszystko, wszystko można zrobić w tym kraju (…) Nikt tutaj, rozumiesz, tutaj, nie może zachwiać twojego stanowiska. A dlaczego? Bo wytrzymujesz ten klimat, przetrwasz ich wszystkich”. Marlow z kontekstu rozmowy domyśla się, że rozmawiają oni również o konkurencie Kurtza. Podróż do stacji Kurtza nie jest łatwa, szczególnie, że czasem statek osiadał na za płytkim dnie. Wobec tego załoga wzięła na statek kilku wielkich tubylców, którzy pomagali w pracy. Marlow rozmyśla nad miejscem w którym się znajduje, oraz nad mieszkańcami Afryki, którzy nie wydają mu się tak wyobcowani i nie godni szacunku, jak wydaje się innym. W pewnym momencie podróży załoga znajduje księgę żeglarską i tajemniczą wiadomość, by się zbytnio nie spieszyli i płynęli ostrożnie Wiadomość okazuje się być ważna, ponieważ wkrótce zostają zaatakowani przez tubylców – ginie palacz (którego pracę wcześniej podziwiał Marlow), oraz sternik.

Aug
5

Ciąg dalszy poprzedniej opowieści…

Tuż przed wyjazdem Marlow zaczyna obawiać się podróży francuskim statkiem. Czuje jakby zmierzał do ‘”rodka ziemi”, do “jądra ciemności”. Z parowca dostrzega fragment wielkiej, czarnej i tajemniczej dżungli. Z każdym dniem widok nie ulega zmianie – wciąż widać skraj dzikiej dżungli. Marlow ma przez to wrażenie, że statek stoi w miejscu. Po miesiącu parowiec dopływa do jednej ze stacji spółki, gdzie marynarz po raz pierwszy widzi ciężką pracę czarnych ludzi przy budowie kolei. Pilnuje ich mężczyzna ze strzelbą na ramieniu. Czarnoskórzy wyglądają jak cienie – są wychudzeni i bardzo zmęczeni. Niektórzy z nich są tak zmęczeni, że odchodzą na bok i umierają. Marlow ogląda koniec życia czarnego chłopca, któremu tuż przed śmiercią, daje suchar chleba. Chłopiec miał wokół szyi zawiązane pasemko białej wełnianej przędzy. Marlow nie wiedział, czemu miała służyć taka nietypowa ozdoba. Ma wrażenie, jakby dostał się w nieludzkie miejsce – pierwszy krąg piekła. Następnie poznaje dostojnego księgowego firmy, oraz buchaltera. Jest tak zadbany, że wygląda jakby był z całkowicie innego miejsca, z innego świata. Miał on: śnieżne spodnie, nakrochmalony kołnierzyk, krawat i lakierki. On również mówi mu pierwszy raz o Kurtzu. Z relacji, Marlow dowiaduje się, że Kurtz jest nietuzinkowym człowiekiem, który posiada największe udziały w zyskach ze sprzedaży kości słoniowej
Marlow wraz z nowo poznanymi osobami opuszcza stację, aby po kilku dniach dotrzeć do stacji centralnej. Tam władzę sprawuje dyrektor. Myśli nad tajemnicą tego człowieka, gdyż dyrektor jest niewykształconym kupcem, bez widocznych talentów. Natomiast jego stacja jest w bardzo kiepskim stanie. Marlow zastanawia się zatem, co decyduje o jego tutejszej „wielkości”. Marlow stwierdził, że człowiek ten wyróżnia się odpornością na trudne afrykańskie warunki klimatyczne, ponadto wzbudza w innych niepokój. Któregoś razu ktoś usłyszał jak dyrektor mówił: “Ludzie, którzy tu przyjeżdżają, nie powinni mieć wnętrzności”. Po raz drugi o Kurtzu, Marlow słyszy od dyrektora. Krążyły pogłoski, że Kurtz jest chory. Dyrektor mówi Marlowi, że Kurtz jest wyjątkowym człowiekiem i wybitnym agentem. Marlow jest coraz bardziej zaintrygowany słynnym agentem. Następne miesiące poświęca na naprawdę wydobytego parowca (który wcześniej zatonął)