Sep
5

Końcówka historii

Chciał za wszelką cenę zrealizować swoje plany. Nawet w obliczu śmierci, planuje powrócić do dżungli.
W związku z tym, że wiedział, że umiera, postanowił dać Marlowowi wszystkie wartościowe dla niego dokumenty i fotografie. W kilka dni później umiera: “(…) z szeptem, który nie był głośniejszy od tchnienia: “Zgroza! Zgroza!” Marlow interpretuje to jako wyznanie wiary. Szczerość w chwili „przekraczania progu niewidzialnego”. Marlow szanował Kurtza, ponieważ pomimo mrocznej strony swojej natury ostatecznie jego druga strona wygrywa: „Było to potwierdzenie, moralne zwycięstwo okupione niezliczonymi klęskami, obrzydliwym przerażeniem, obrzydliwym dosytem. Ale to było “zwycięstwo!”. Dlatego Marlow pozostał przy Kurtzu do końca jego życia. Główny bohater postanawia wrócić do Brukseli. Zabiera ze sobą rzeczy otrzymane od Kurtza, których część oddaje właścicielom spółki, a część dziennikarzom. Oddaje również raport stworzony przez Kurtza w którym była wzmianka o “konieczności” wytępienia wszystkich tubylców. Kuzyn Kurtza opowiada mu że był on właściwie świetnym  muzykiem. W innych rozmowach o nim pojawiają się także przypuszczenia, że mógł być także dziennikarzem, lub malarzem.  Prywatne listy oddane zostały narzeczonej Kurtza, w głowie której pozostał on wciąż wielkim człowiekiem. Marlow postanowił nie wyprowadzać jej z błędu. Narzeczona pytała o ostatnie chwile życia swojego ukochaneg. Marlow kłamie, mówiąc, że ostatnie słowo, jakie wymówił, to jej imię. Tłumaczy dlaczego nie powiedział prawy o tym co tak naprawdę robił Kurtz w Afryce: „Nie mogłem jej powiedzieć – byłoby się zrobiło za ciemno – beznadziejnie ciemno”. Marlow skończył odpowiadanie. Skończył się także odpływ. Słuchacze milczą. Na morzu widać pewną drogę, która “zdaje się prowadzić do jądra niezmierzonej ciemności”.