Aug
8

Kurtz

Wyobrażał sobie Kurtza głównie jako głos, ponieważ jego największym talentem zdawała się być umiejętność mówienia. Marlow idealizował sobie Kurtza, uważając go za człowieka, który jest niesamowicie mądry i chce pomagać innym ludziom. Później dowiadujemy się, że Kurtz dostał w Europie zlecenia stworzenia referatu, będącego wytyczną dla organizacji o nazwie “Towarzystwo Tępienia Dzikich Obyczajów”. Wśród wszelkich altruistycznych nakazów, dotyczących działań na terenach “dzikich”, przesłanie było proste i zarazem okrutne: zabicie wszystkich tubylców. Marlow zdaje sobie sprawę z siły oddziaływania Kurtza: “Miał władzę pociągania za sobą dusz – przez czar czy też grozę – w straszliwy, szatański taniec na własną cześć”. Wreszcie statek dociera do celu. Załogę wita młody Rosjanin, który opiekuje się Kurtzem. Marlow jest zdumiony Rosjaninem – dla niego to bajkowa postać, gdyż widać w nim zaangażowanie, energię, oraz wielki podziw dla Kurtza. Okazuje się, że Kurtz stworzył własne, czarnoskóre wojsko. Marlow ogląda palisadę z głowami Murzynów. Rosjanin tłumaczy, że należały one do buntowników. Marlow zaskoczony jest władzą, jaką posiada tutaj właściciel stacji, który przez tubylców postrzegany jest jako Bóg.
Rosjanin stale opowiada o Kurtzu, w tym o ceremoniach urządzanych na cześć właściciela stacji. Nastąpiła chwila, na którą Marlow czekał – zobaczył po raz pierwszy słynnego Kurtza. Był on na noszach i przemawiał do zgromadzonego tłumu. Choroba nie przeszkadzała mu w mówieniu – dalej miał poważny, mocny głos i nadal był tam autorytetem. Marlow miał zająć się Kurtzem w małej kajucie. Kurtz jest opanowany, a Marlow jest wciąż pod wrażeniem jego głosu. Na brzegu znajduje się kobieta – kochanka Kurtza, po twarzy, której widać, że jest smutna i cierpi. Okazuje się, że Kurtz rozkazał zaatakować wcześniej ich statek, aby opóźnić jego przybycie.

Jul
5

Limp Bizkit a Jądro ciemności

Powieść zaczyna się nieopodal Gravesend, na statku „Nellie”. Na statku pięcioro mężczyzn rozpoczyna rejs po Tamizie. Dwóch z nich to narratorzy “Jądra ciemności”. Jednym z nich jest Charlie Marlow – marynarz. Drugi jest anonimowy, wiemy tylko, że uczestniczy w rejsie. Przed odpływem Charcie Marlow rozpoczyna opowiadać, o swojej wyprawie w głąb Afryki. Opowiada o tym, co myśli na temat podbojów kolonialnych, oraz o ludziach, którzy w swoim przekonaniu “stawiali czoła ciemności”. Później mówi o tym jak on trafił na “czarny kontynent”. Marynarz mówi o swojej pasji – o mapach, które potrafi studiować godzinami. W szczególności pasjonowały go nieznane jeszcze nikomu lądy, oraz największa z rzek na mapie Afryki. Kojarzy mu się ona z wężem. Wie o tym, że na tej “wężowej” rzece jest spółka handlowa, więc zaczyna starać się o stanowisko dowódcy na parowcu. Był bardzo zdeterminowany, dlatego wykorzystał znajomości, aby zdobyć pracę i między innymi dzięki ciotce dostaje wymarzoną pracę. Przygotowania do wyprawy, oraz podpisanie umowy są w jego mniemaniu podejrzane i kojarzą mu się ze spiskiem. Rozmawiając z lekarzem, również nie czuje się do końca komfortowo. Lekarz opowiada, że ciekawe byłoby obserwowanie w Afryce zachowań i zmian psychologicznych, jakie zachodzą w ludziach.
Żegnając się ze swoją ciotką Marlow pokazuje swój stosunek do kobiet. Uważa, że zasadnicza większość z nich żyje z dziwną wizją świata i wierzy w to, co piszą w gazetach, w których opisywano jako pomaga się krajom “ciemnym” wnosząc do nich cywilizacje. Ciotka cieszy się z wyjazdu Marlowa, traktując go jak “wysłańca świata”, “apostoła pośledniejszego gatunku”. Marynarzowi bardzo nie podoba się ta krzywdząca dla mieszkańców Afryki postawa.